6 lekcji z przeczytania 180 książek w rok

  • przez

W zeszłym roku udało mi się przeczytać ponad 180 książek (chociaż nie planowałam aż tyle). Lekcje, których mnie to nauczyło, nie są bezpośrednio z książek. Szczerze powiem, niektóre lektury miały tyle lekcji, że musiałabym napisać całą serię artykułów o nich. Inne, niestety, okazały się stratą czasu. Moje poniższe przemyślenia są lekcjami na sam temat czytania. Jestem ciekawa, czy dzielisz moje poglądy na ten temat i jakie są Twoje przemyślenia!

1.  Lepiej kupować eBooki zamiast książek 

jak czytać więcej książek

Początkowo uwielbiałam zapach nowych książek, jeszcze ciepłych po opuszczeniu drukarni. Ale odkryłam wygodę korzystania z cyfrowych wydań, zarówno eBooków jak i Audiobooków. Po pierwsze, korzystając z cyfrowych nośników książek, jest dużo łatwiej zabrać całą bibliotekę ze sobą, nie dodając ani grama do bagażu! Po-drugie, można dużo więcej czasu poświęcić na czytanie, gdy się korzysta z czytników eBooków i Audiobókow. Na przykład, stojąc w kolejce można przeczytać kilka stron. Jadąc transportem – posłuchać półgodzinnego nagrania. Nawet nie poświęcając dodatkowo czasu na czytanie, zauważyłam, że mogę przeczytać więcej, gdy zawsze mam książki ze sobą

Ponadto, bardzo mi zależy na dbaniu o środowisko, więc wybierając cyfrowe książki (szczególnie w takich ilościach) jestem dumna z ilości uratowanych drzew. Możesz sama sprawdzić za pomocą tego kalkulatora, ile drzew można uratować, czytając eBooki.

No i ostatnia uwaga na korzyść eBooków, to możliwość robienia notatek i podkreśleń bez psucia książki. Z jakiegoś powodu mam straszny fetysz, aby zachowywać książki w idealnym stanie. Nie potrafiłam się przesilić, aby kreślić tekst lub robić notatki na marginesach, nawet gdy chciałam. Z eBookiem, mogę to robić dowolnie bez poczucia winy!

2.  Nie więcej niż 2-3 książki na jeden temat

klub czytelniczki

Przyznam się, że mam trochę bzika na punkcie technologii, a szczególnie robotyki i sztucznej inteligencji. Kilka lat temu czytania książek na ten temat faktycznie mogło znacząco wzbogacić wiedzę. Teraz natomiast, kiedy zaczynam kolejną książkę na ten temat, mam wrażenie, że już czytałam. Autorzy cytują jeden drugiego i zawsze dają kilka dobrze znanych i (dosłownie) wszędzie opisanych przykładów. 

To samo zauważyłam na przykładzie książek z neuroplastyczności, marketingu, przywództwa i wielu innych. W podstawie – nawet reklamowane jako „autorski przełomowy system” te wszystkie książki zawsze mają te same zasady za podstawy. W dziedzinach, które są dynamiczne, dużo lepiej sprawdzają się kursy online i klasyki, tłumaczące podstawy. Nowsze książki zawsze opierają się na tych samych podstawach, na siłę próbując dodać „wyjątkowy” punkt widzenia. Niestety, gdy przeczytasz 5 takich „wyjątkowych” książek o pokrewnej tematyce, rozumiesz, że wyjątkowy jest tytko ich tytuł i nazwisko autora.

Zamiast marnowania czasu na czytanie powtarzających się informacji, zaczęłam poszerzać zakres tematów, które czytam. Powiem, że jest to dużo bardziej wartościowe!

3.  Recenzję są przereklamowane 

kobiety lubiące czytać książki

Wcześniej kierowałam się popularnymi rankingami. Dziś wiem, że te rankingi nie zawsze są dobre dla mnie czy innych. Nie są one obiektywne. Zaczęłam kierować się opiniami i recenzjami czytelników przed zakupem. Niestety, to też nauczyło mnie lekcji, że nie jest to najlepsza metoda. W końcu, każdy ma inne upodobania, co również dotyczy książek. A najlepsi pisarze zawsze mają konkretną personę czytelnika, dla której piszą. Więc jeżeli komuś jakaś książka nie przypada do gustu, bo kłóci się z ich poglądami na świat bądź upodobaniami, nie oznacza to, że będzie wartościową lekturą dla mnie.

Tak samo w przypadku samych pozytywnych recenzji. Nawiązując do poprzedniej lekcji, której się nauczyłam – nawet książki z pozytywną recenzją mogą mieć powtarzające się informacje. Jeżeli dla kogoś jest to pierwsza lektura na dany temat, może faktycznie być inspirująca. Ale dla zajadłych czytaczy, to już nie koniecznie będzie prawdą.

Teraz kieruje się poniekąd intuicją podczas wyboru książek, jak i prawem ich zwrotu (czy już wspominałam, że eBooki są lepsze?). Korzystam z aplikacji Kindle na telefonie, która ma prawo do zwrotu książki w ciągu 7 dni od zakupu. Albo czytam pierwszy rozdział bezpośrednio po kupieniu książki, aby określić, czy jest ona warta mojego czasu, albo pobieram bezpłatną próbkę do czytania przed zakupem. Zaoszczędziłam na tym niesamowicie – w sensie finansowym jak i czasowym. 

4.  Nie wszystkie bestsellery są warte przeczytania

Czasami zastanawiam się, w jaki sposób książka, która jest naprawdę kiepsko napisana, staje się bestsellerem? Nawet znani autorzy czasami wydają coś pisane bez weny, ale nadal są dobrze oceniani, korzystając z wyrobionej przez wcześniejsze publikacje opinii. To, że książka jest polecana przez masy i kupowana hurtowo na całym świecie, jeszcze nie oznacza, że jest warta inwestycji czasowej. Oczywiście nie mówię, że wszystkie bestsellery są słabe, tylko że warto kierować się dodatkowymi rozważaniami, niż tylko i wyłącznie popularność książki. 

5.  Czytanie może być niebezpieczne 

książki dla kobiet

Uwaga! Zakaz czytania podczas prowadzenia pojazdu. Oczywiście, żartuję, nie o takie niebezpieczeństwo mi chodzi. Czytanie książek jest niezwykle potrzebne i wartościowo, ale czasami może nam trochę zaszkodzić. 

W moim przypadku jest to niemożliwość oderwania się od naprawdę ciekawej książki! Takie zdarzają się raz na 10 do tej pory, ale kiedy do takiej się dorwę, nie potrafię powiedzieć sobie „stop”. To tak jak oglądanie sezonu ulubionego serialu na Netflix. Myślisz sobie „jeszcze tylko jeden epizod” i nagle rozumiesz, że skończyłaś cały sezon, jest 6 rano i za dwie godziny musisz wychodzić do pracy. 

Nie raz czytałam do 4 nad ranem, bo nie mogłam się powstrzymać. Innym razem, spędzałam kilka godzin pod rząd w ciągu dnia, zaniedbując cokolwiek innego mam do zrobienia. No i też zdarzyło mi się odmówić zaproszenia na spotkanie ze znajomymi pod różnymi predekstami, gdy tak naprawdę chciałam zostać w domu i czytać. 

Oczywiście, nie każdy jest na tyle pokręcony. Jest to cecha osób „uzależnionych” w prawdziwym sensie tego słowa. To jest jak nałóg, który tłumi logiczne myślenie! I gdyż jest to lekcja, którą odbyłam, jeszcze nie nauczyłam się tego kontrolować. Chyba jednym z zawodów przyszłości powinien być „Terapeuta Odwyku Książkowego”. 

6.  Czytanie jednego gatunku jest ograniczające

książki warte czytania

Są osoby, które uwielbiają literaturę piękną i są takie, które czytają wyłącznie literaturę faktu. Jeszcze parę lat temu należałam do tego ostatniego typu. Kierowałam się myśleniem, że opowieści niczego mnie nie uczą i są stratą czasu. Oczywiście, teraz rozumiem, że jest to dalekie od prawdy. Książki nie muszą uczyć tylko i wyłącznie strategii czy faktów. Przyczyniają się również do rozwoju emocjonalnego i także zdrowia psychicznego. 

Potrzebujemy czytać bardzo szeroki wachlarz tematów, aby skorzystać na czytaniu najbardziej. Jest dużo więcej do zyskania, gdy czytamy wiele gatunków, niż jak zgłębiamy tylko jeden. Tworzy to nas nie tylko pod względem rozwoju umysłowego, ale jako całościową osobę. 

To by było na tyle na temat moich przemyśleń. Ciekawa jestem, z którymi się zgadzasz, a które uważasz, że nie dotyczą Ciebie. Daj mi znać w komentarzu! Jednocześnie zapraszam do naszego klubu czytelników do kontynuowania konwersacji.

Tagi: