Jak wygląda sprawny i skuteczny marketing, czyli bezpłatny deser na start?

marketing w podróży

Cześć, nazywam się Magdalena May i postanowiłam opowiedzieć trochę o marketingu, a w zasadzie jego istocie oraz o tym, jak ja go widzę, czym dla mnie jest i jak powinien według mnie wyglądać. Są to moje osobiste spostrzeżenia i refleksje, także zobaczymy, czy przypadną Wam do gustu.

Ta seria artykułów ma trzy części:

Zachęcam do dzielenia się swoją opinią (sekcja komentowania poniżej). Jestem otwarta na wszelkie sugestie i punkty widzenia, a także jestem ciekawa, co myślicie na temat mojej publikacji, jako że pierwszy raz zdecydowałam się na taką formę relacji.

Wiele rzeczy sprawdziłam sama. Tych, których nauczyłam się w teorii, przetestowałam w praktyce i tak działam. Tak też działa moja agencja, tak działa mój marketing.

Nagrywając to wideo, byłam w Macedonii, na starym mieście w miejscowości Ohrid. Jednak sytuacja taka bardzo obrazowa i przyjemna, związana z marketingiem, wydarzyła się w Albanii w mieście Gjirokastra, również na starym mieście.

Poszliśmy na obiad do restauracji polecanej przez osoby na Trip Advisor – zawsze tak robimy, lubimy dobrze zjeść. I tym razem trafiliśmy równie smacznie. Raz, że jedzenie było przepyszne, dwa porcje były tak duże, że ciężko było to wszystko zjeść, a trzy, że obsługa była przemiła, przekochana, przegościnna – zdecydowanie polecam Wam to miejsce (Taverna Tradicionale), jeżeli wybierzecie się na wycieczkę objazdową do Albanii.

Świetny PR w praktyce

Na wejściu przywitano nas z otwartymi rękami oraz gotową nalewką, pyszną – zrobioną przez właścicielkę restauracji z wina, cukru, goździków i innych nieznanych mi składników. Następnie podano nam menu. I kiedy usiedliśmy do stołu, przyszedł Pan i powiedział: „Słuchajcie, tu są tylko ceny. Zapraszamy Was do środka i (oczami) wybierzcie sobie, na co macie ochotę”.

Już samym tym podejściem bardzo mnie urzekli. Po chwili Pani zaproponowała, żeby partner zrobił mi zdjęcie z wybranym daniem, co według mnie jest świetnym zagraniem PR’owym – o tym poniżej.

Nie mogliśmy się zdecydować, na co mamy ochotę (nie znaliśmy tych dań, wszystkie regionalne), więc pozwolono nam pomieszać menu, co nie wiązało się ze wzrostem cen na rachunku.

Sugerowano, żebyśmy skosztowali potrawy z przepisu babci, ale nie starczyło nam już miejsc na talerzu, więc…dostaliśmy je w gratisie, ponieważ bardzo chwalili. Nie zdecydowaliśmy się tego wybrać, ponieważ byliśmy bardzo głodni, a danie wyglądało bardziej jak przekąska, aniżeli główne.

Wyeliminuj cukry z diety

Tym samym wybrzmiało tu już przynajmniej kilka zasad/sposobów, jak wygląda sprawny i skuteczny marketing. Nie wiem, czy właściciele działali w pełni świadomie, co nie zmienia faktu, że ich postawa i kolejne reakcje były wspaniałe.

Podczas spożywania posiłku kilkukrotnie Pan, który pełni funkcję kelnera, podszedł do nas i zapytał, czy wszystko w porządku, czy nam smakuje i czy dziecku niczego nie brakuje. Bardzo miłe. Czułam, że cały czas dbają i żebyśmy wynieśli z tego miejsca jak najlepsze wspomnienia.

Jesteście ciekawi, co wydarzyło się dalej? Mam nadzieję! Tworzenie wideo sprawiło mi dużo frajdy i pozwoliło otworzyć się na nowe biznesowe wyzwania. Dalsza część historii pod linkiem poniżej.

Powiązane Artykuły

Odpowiedzi